Bitewny Biurokrata

Weteran

Obserwowani

13 użytkowników

Zobacz wszystkich
Obserwujący

7 użytkowników

Zobacz wszystkich

Dobry, solidny produkt

Jak wszystko co wypuszcza SMV to miniaturowe dzięło sztuki... i tu generalnie problem z ich modułami. Z jednej strony piękne, fascynujące, w tej odsłonie mocno Lovecraftowskie (motywy potworów z oceanu, kultów dzikich ludzi, ofiar i odosobnienia na dalekim po-brytyjskim zaścianku) a z drugiej strony cholernie liniowe jeśli chcecie użyć jako przygodę. Trzeba nastawić się na railroad, gdzie gracze nie mają znowu wiele do roboty aż do ostatniego aktu, czyli łodzi podwodnej.
W sumie tylko za to nie daję 5/5, pod każdym innym względem to cudowny podręcznik, zaś Degenesis poraz kolejny przekonuje mnie, że do gier bardziej narracyjnych ich mapki lokacji będące 'przekrojami' w rzucie izometrycznym są idealnym rozwiązaniem. Po raz pierwszy to zobaczyłem w In Thy Blood, ale teraz dopiero, jak docieramy na okręt podwodny, dostrzegamy zaletę barwnych ilustracji pomieszczeń z widocznym tym co jest na ścianach. Świetnie pomaga w wiciu narracji.

Nie zmienia to jednak faktu, że jak każdy pod Degenesis czyta się go raczej jak książkę, i taka konsumpcja materiału nawet bardziej mi odpowiada... co jest dziwne, to miała być w końcu przygoda ;)
To mnie jednak nie zraża, bo to strasznie dobra książka... w sumie, może tak stworzyć sobie postacie MG i zagrać solo niczym Solitare/Paragrafówkę? Hmmm.


MBT

MBT

Jak dla mnie ideał :)

[To jest powtórny komentarz, w którym dodałem jedną dość ważną wadę, o jakiej zapomniałem wspomnieć poprzednio. Konkrety pod koniec.]
MBT jest dla fanów nowoczesnych konfliktów zbrojnych tym czym dla fanów Drugiej Wojny jest Advanced Squad Leader. Długo wyczekiwany i jak najbardziej solidny.
Gra jest złożona nawet w swojej podstawowej formie (Basic), a zasady Advanced dodatkowo potrafią rozwinąć rozgrywkę i dodać głębi, choć book-keeping związany z amunicją i śledzeniem kontaktów może przytłaczać.

Sama walka prezentuje całkiem ciekawy system rozkazów, i chaosu w czasie konfliktu, co przeradza się w ciekawe oddanie inicjatywy (Podobne do gry Panzers, tego samego wydawnictwa)
Zanim rzucimy na inicjatywę i zaczniemy wymieniać się ogniem czy prouszać, przy naszych jednostkach rozstawiamy markery rozkazów, np. strzelanie, ruch, ruch krótki + strzał, overwatch, etc. Następnie jest rzut na inicjatywę, a w końcu w turze musimy postępować według zaplanowanych rozkazów, co przeciwdziała metagrowemu nadużywaniu wiedzy o polu bitwy. Za razem jest to co lubię, czyli planowanie z wyprzedzeniem. Plejada pojazdów jest obfita i spora, a dodatki (Obecnie dwa pudełkowe) dodają kolejne frakcje i scenariusze. Jedyne nad czym mogę ubolewać to fakt, że strona Układu Warszawskiego mogłaby mieć więcej sprzętu, lub tematyczne frakcje w oparciu o różne państwa, tak jak to jest we Frakcjach NATO (USA, Niemcy + Brytyjczycy z dodatków). Po przeciwnej stronie są generyczni Sowieci, a przecież mieliśmy też producentów ciekawych wariantów pojazdów, choćby Jugosławię okresu Zimnej Wojny. No cóż, może dodadzą w przyszłości kolejne konflikty w postaci Expansion Setów, zdecydowanie warte swej ceny.

Jedna z rzeczy, która nie ma pers se wpływu na rozgrywkę, ale była podyktowana zapewne wymogami finansowymi, to fakt, że mapy nie są wydrukowane na tekturce, a raczej na dość niewdzięcznym sztywnym papierze, który ciągle odstaje. Nie obniżam za ten fakt oceny, bo koniec końców dostaliśmy za coś te piękne kolorowe żetony i karty pojazdów, ale nie oszukujmy się, trzeba jakoś te mapy przycisnąć do stołu o ile nie chcemy grać na odstających grzbietach czy 'łamać je'. Zaopatrzcie się w pleksę, albo pleksiglasowe panele. Myślałem, że po odrobinie użytkowania problem zniknie, ale nie... tak jak mapy do ASLa leżą ładnie i grzecznie na buźce, tak mapy do MBT wypinają się jakby były na Erazmusie w Hiszpanii... Nie wyklepiesz, Panie... trzeba cisnąć.


Dobry, solidny produkt

Tacka na żetony jak tacka na żetony, spełnia oczekiwania gdy trzeba w czymś przechować, uwaga, shocker... posortowane żetony...
Przyjmuje żetony calowe, pół-calowe, długie i szerokie, wąskie i cienkie, od biedy może być organizerem na śrubki i idealnym naczynkiem do testowania dipów do naczosów...

...btw. potem trudno pozbyć się aromatu sosu czosnkowego, więc nie wkręcajcie znajomych, że to naprawdę tacka na dip do naczosów :/


Jak dla mnie ideał :)

Solidny dodatek z Brytyjskmi siłami zbrojnymi. O ile Amerykanie prezentowali dość jednowymiarowy rodzaj przeciwnika, czyli jak czołgi to Abramsy, a jak Mech-Inf to Bradleye (poza dwoma scenariuszami gdzie od biedy pojawią się M60) granie przeciw nim było schematyczne.
No więc Brytole mają dwa tyryby: Chieftain-mode, gdzie muszą być bardziej sowieccy niż sowieci, i gdzie ich czołgi to dosłownie szmaciana lalka która wpadła w wentylator (Układ Warszawski). A drugi, to cholerny Challenger czyli 'lol nie przebijesz pancerza za Chiny ludowe cheat-mode'. To oficjalnie najtwardsze czołgi w grze, a jak to cholerstwo wtoczy się na wzgórze, to powodzenia. Generalnie bardzo fajna dynamika jeśli chodzi o kontyngent brytyjski, takie trochę ze skrajności w skrajność! Jednego dnia modlisz się by ruskie nie wpadły na pomysł, że w sumie można ci walnąć z ATGMa i po sprawie (ochrona Chieftainów przed czymkolwiek to żart w roku 87 ;) )
Innym razem czujesz się jak mobilny bunkier (który akurat jest równie mobilny co bunkier, czyli prawie wcale nie mobilny - ale to jakby historyczna przywara Brytyjczyków).

UK ma wsparcie powietrzne w postaci Harrierów (niech fakt, że samoloty marynarki biorą udział we wsparciu wojsk lądowych w centralnych Niemczech powie wszystko co trzeba wiedzieć) oraz Tornado, które jest tak niezgrabne w przydzielonej mu roli, że zaczniecie tęsknić za A-10.
Śmigłowce na wyposażeniu brytyjczyków mają gabaryty muszek owocówek i są podobnie skuteczne w czymkolwiek. Jedynie Lynx coś tam sobą reprezentuje, przez dobre uzbrojenie, choć i tak wystarczy na niego krzywo spojrzeć i sam spadnie. Przynajmniej to nie niemieckie śmigłowce - to najlepsze co można o nich powiedzieć.

Nowe scenariusze jak i mapy stawiają na mieszaninę otwartych terenów i zindustrializowanych kompleksów, więc dużo wolnych przestrzeni, wzgórz i wzniesień z jednej strony, z drugiej wielkie tereny zabudowane w których może bić się piechota. Ponownie, motyw skrajności w skrajność, co mi się bardzo podoba.


Dobry, solidny produkt

Bardzo solidna miarka z rozsądnym podziałem calowo/centymetrowym. Możesz wziąć na bitkę Warhammera, albo zmierzyć rozmiar blatu w kuchni. Zabawa dla całej rodziny.
Dobrze leży w dłoni, guma anty-poślizgowa wytrzymuje zdradliwe działanie oleju z czipsów, zaś sama miarka jest giętka(choć trwała) jak radziecka gimnastyczka.
Jedyne co mi nie leży, to te dwa guziki tymczasowego hamulca, które trzeba cisnąć dość bezwzględnie bo inaczej puszczą... jakby je wyciągnęli ze starego Poloneza.
W każdym razie główna zaciągana blokada działa bardzo dobrze i generalnie imo produkt lepszy niż ta miarka od GW


Aodienis

Liczba recenzji: 127

PlaySnake

Liczba recenzji: 22

Schadow7

Liczba recenzji: 10

Enc

Liczba recenzji: 12

Urath

Liczba recenzji: 170

Jakub Michał Mateusz

Liczba recenzji: 83

Veritas

Liczba recenzji: 8

HadesEye

Liczba recenzji: 73

Mad Mat

Liczba recenzji: 5

Mmwad

Liczba recenzji: 34

Eliandir

Liczba recenzji: 6

Shadow Walker

Liczba recenzji: 402

MasterM

Liczba recenzji: 22

Shadow Walker

Liczba recenzji: 402

MasterM

Liczba recenzji: 22

Viroledo

Liczba recenzji: 32

Caireth

Liczba recenzji: 24

Technikum 19 Poznan

Liczba recenzji: 0

TheMartin2281

Liczba recenzji: 0

ykb

Liczba recenzji: 0